Najpierw wytykali palcami, teraz robią to samo, czyli obraz współczesnych eko-hipokrytów.

Na dniach w sklepach pojawić się ma najnowszy model smartfona koreańskiego koncernu Samsung S21, a w sieci aż zawrzało, gdyż pewne plotki głoszą, że telefon będzie sprzedawany bez ładowarki. Czy Samsung idzie ramię w ramię z Xiaomi, które niebawem w swojej ofercie będzie również będzie posiadało smartfon sprzedawany bez ładowarki? Co na to klienci Apple, którzy przez kilka miesięcy musieli znosić podśmiewanie się z nich? Jak mocno marketingowcy Samsunga i Xiaomi muszą pluć sobie w brodę po kampanii szydzenia z amatorów nadgryzionego jabłka? O co w tym wszystkim chodzi i czy na pewno chodzi tu o ekologię?

Założenie jest proste – kupując nowy telefon i tak masz ładowarkę z poprzedniego modelu, więc po co zużywać energię i surowce do wyprodukowania nowej? Idea wydaje się być słuszna, jednak z perspektywy klienta trochę niezrozumiała. 

Jak to jest, że kupując nowy model telefonu z możliwością skorzystania z szybkiego ładowania, który w nieco ponad godzinę sprawi, że ikona baterii pokaże 100% musimy oddzielnie kupić do niego dedykowaną ładowarkę, gdyż jest to zalecenie wypisane na ulotce telefonu? Co ze śladem węglowym i recyklingiem pudełek po telefonie, ładowarce, kto wie, może niedługo i po słuchawkach? Niedługo telefony będziemy składali jak meble z IKEI a kolejne podzespoły będziemy kupowali jako długo wyczekiwane DLC do ulubionej gry. 

Za szumnymi postulatami o ekologii wypływających z wielkich koncernów, jak to w biznesie liczy się zysk. Fabryki nie produkują ładowarki do każdego telefonu, co już znacznie zmniejsza koszty produkcji a pudełka telefonów nie potrzebują miejsca na ładowarkę, co w konsekwencji zmniejsza powierzchnię magazynowania i wagę pudełek. Pomysł niezwykle sprytny, patrząc przez pryzmat logistyki. 

Z drugiej strony, kto nie ma ładowarki po poprzednim smartfonie? Zawsze znajdzie się jakaś w zakamarkach szafy, dlaczego więc jej nie użyć? 

To już zależy od tego, jaki smartfon sobie upatrzyliśmy. Obecne modele wyposażone są w moduły ładujące z wejściem USB typu C. Czyli albo trzeba wybierać rozważnie, tak aby nie kupować nowej ładowarki, albo pogodzić się z dodatkowym wydatkiem na coś, co wydawałoby się jest elementarną częścią, bez której telefon nie pociągnie zbyt długo

Na posiedzeniach Parlamentu Europejskiego co chwilę poruszany jest temat uniwersalnych ładowarek do urządzeń przenośnych. Rozwiązanie z pewnością ułatwi życie konsumentom, jednak otwiera furtkę i możliwości producentom telefonów. Ceny smartfonów nie spadną, będą oscylowały w granicach kilku tysięcy złotych, jednak do tej kwoty zawsze będziemy musieli doliczyć kolejny wydatek na niezbędny sprzęt do ładowania.  

Twój adres email *

Adres email będzie wykorzystywany w celu ewaluacji w ramach pracy magisterskiej.

Lubię/nie lubię markę Samsung *

Skala od 1 do 7, gdzie 1 (nie lubię) najmniejsze a 7 (da się lubić) to największe nastawienie.

Nieinteresująca/interesująca marka Samsung *

Skala od 1 do 7, gdzie 1 (nie jest interesująca) najmniejsze a 7 (jest bardzo interesująca) to największe nastawienie.

Zła/dobra marka Samsung *

Skala od 1 do 7, gdzie 1 (jest zła) najmniejsze a 7 (jest dobra) to największe nastawienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *